Wykorzystywanie sztucznej inteligencji w pracy prawników staje się coraz bardziej powszechne. Narzędzia generatywnej AI mogą pomagać w analizowaniu dokumentów, porządkowaniu argumentacji, wyszukiwaniu potencjalnych kierunków interpretacyjnych czy przygotowywaniu projektów pism procesowych. Samo korzystanie z takich rozwiązań nie jest jednak równoznaczne z zapewnieniem prawidłowości przygotowanego pisma. Szczególne znaczenie ma to w przypadku profesjonalnego pełnomocnika, który odpowiada nie tylko za formalne sporządzenie pisma, lecz także za rzetelność przedstawianych w nim twierdzeń, argumentów i powoływanych źródeł. Dobitnie pokazał to Naczelny Sąd Administracyjny w postanowieniu z 23 czerwca 2026 r., sygn. I FZ 104/26.
Sprawa przed Naczelnym Sądem Administracyjnym
Sprawa dotyczyła zażalenia podatnika na odmowę wstrzymania wykonania decyzji określającej zobowiązanie w podatku VAT za okresy rozliczeniowe obejmujące lata 2019–2020. NSA oddalił zażalenie, uznając, że skarżący nie wykazał przesłanek pozwalających na zastosowanie art. 61 § 3 ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Argumentacja przedstawiona przez pełnomocnika została oceniona przez Sąd jako bardzo ogólna i pozbawiona wystarczającego uzasadnienia. Na tym jednak sprawa się nie skończyła, ponieważ NSA zwrócił szczególną uwagę na sposób przygotowania pisma oraz wykorzystanie w nim orzecznictwa.
Z uzasadnienia wynika, że Sąd dostrzegł wyraźne oznaki wykorzystania narzędzi sztucznej inteligencji przy przygotowywaniu zażalenia. NSA nie zakwestionował przy tym samego faktu korzystania z AI, lecz sposób, w jaki pełnomocnik miał wykorzystać wygenerowane treści. Kluczowym problemem było bowiem bezrefleksyjne przyjęcie informacji wygenerowanych przez model językowy i przedstawienie ich następnie sądowi jako prawidłowych argumentów prawnych. W praktyce oznaczało to przeniesienie odpowiedzialności za przygotowanie argumentacji na narzędzie, którego odpowiedzi nie zostały odpowiednio sprawdzone.
Szczególnie problematyczne okazały się powołane przez pełnomocnika orzeczenia NSA. W zażaleniu wskazano trzy postanowienia Sądu, które miały potwierdzać przedstawioną przez pełnomocnika tezę dotyczącą obowiązku sądu samodzielnego poszukiwania w aktach okoliczności i dokumentów przemawiających na korzyść strony. Po zweryfikowaniu wskazanych sygnatur NSA stwierdził jednak, że orzeczenia te nie potwierdzają przypisanych im tez. Co więcej, okazało się, że dotyczyły innych zagadnień, a ich rzeczywisty wydźwięk był odmienny od tego przedstawionego w zażaleniu.
Tego rodzaju sytuacja stanowi klasyczny przykład tak zwanej halucynacji sztucznej inteligencji. Model językowy może wygenerować przekonująco brzmiącą odpowiedź, która zawiera nieistniejące orzeczenie, błędną sygnaturę albo rzeczywiste orzeczenie, któremu przypisano nieprawdziwą treść. Problem polega na tym, że tekst wygenerowany przez AI może być stylistycznie poprawny i sprawiać wrażenie profesjonalnego, mimo że zawiera zasadnicze błędy merytoryczne. W pracy prawnika właśnie dlatego nie może być traktowany jako samodzielne źródło wiedzy prawnej.
Odpowiedzialność nadal spoczywa na pełnomocniku
Najważniejszy wniosek płynący z rozstrzygnięcia NSA dotyczy odpowiedzialności za treść pisma. Jeżeli pełnomocnik wykorzystuje AI do przygotowania argumentacji, nie może przenieść na narzędzie odpowiedzialności za ewentualne błędy. To profesjonalny pełnomocnik podpisuje pismo i przedstawia zawarte w nim twierdzenia jako własne stanowisko procesowe. Klient ma natomiast prawo oczekiwać, że wynagrodzenie za profesjonalną pomoc prawną obejmuje również odpowiednią kontrolę jakości przygotowanego materiału.
Nie oznacza to, że prawnik powinien całkowicie rezygnować z narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję. Wręcz przeciwnie, AI może stać się bardzo przydatnym elementem warsztatu profesjonalnego pełnomocnika, pod warunkiem że pozostaje narzędziem pomocniczym, a nie zastępuje jego wiedzy, analizy i oceny prawnej. Model może pomóc stworzyć pierwszą wersję argumentacji, wskazać potencjalne problemy lub zaproponować kierunki dalszego researchu. Każda istotna informacja wygenerowana w ten sposób powinna jednak zostać następnie samodzielnie zweryfikowana.
Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do orzeczeń sądowych, interpretacji podatkowych, przepisów oraz literatury prawniczej wskazywanych przez modele językowe. Sama obecność sygnatury, nazwiska sędziego czy konkretnego przepisu w wygenerowanym tekście nie oznacza, że informacja jest prawdziwa. Przed wykorzystaniem takiego materiału w piśmie procesowym należy sprawdzić, czy wskazane orzeczenie rzeczywiście istnieje, czego dotyczyło oraz czy zawiera tezę przypisywaną mu przez AI. Konieczne jest również sprawdzenie, czy orzeczenie zachowało aktualność i czy nie zostało później zakwestionowane, zmienione albo zastąpione inną linią orzeczniczą.
W praktyce oznacza to konieczność zachowania pełnej kontroli człowieka nad końcowym rezultatem pracy. AI może przyspieszyć przygotowanie pisma, ale nie może być traktowana jako prawnik podejmujący decyzje w imieniu pełnomocnika. Szczególnie niebezpieczne jest bezpośrednie kopiowanie wygenerowanych fragmentów bez sprawdzenia ich zgodności ze stanem faktycznym i prawnym sprawy. Im bardziej istotna dla argumentacji jest dana informacja, tym większe znaczenie ma jej niezależna weryfikacja.
Postanowienie NSA ma znaczenie wykraczające poza konkretną sprawę podatkową. Pokazuje bowiem, że sądy zaczynają zwracać uwagę nie tylko na samą treść argumentacji, ale również na jakość pracy wykonywanej przez profesjonalnych pełnomocników w warunkach coraz powszechniejszego wykorzystywania AI. Samo używanie nowych technologii nie powinno być traktowane jako przejaw braku profesjonalizmu. Problem zaczyna się wtedy, gdy prawnik przestaje kontrolować rezultat działania narzędzia i przedstawia wygenerowane informacje jako zweryfikowane fakty.
W tym kontekście szczególnie istotne jest określenie użyte przez NSA, czyli „bezrefleksyjne” korzystanie z AI. To właśnie brak refleksji, kontroli i weryfikacji może prowadzić do poważnych konsekwencji procesowych. Błąd wygenerowany przez sztuczną inteligencję może bowiem doprowadzić do osłabienia argumentacji, utraty wiarygodności pełnomocnika, a w konsekwencji również negatywnie wpłynąć na sytuację procesową klienta. Technologia może więc wspierać profesjonalnego pełnomocnika, ale nie zwalnia go z obowiązku samodzielnego myślenia i odpowiedzialności za podpisane pismo.
AIsystent wspiera już uczestników kursu „Jak prowadzić fundację rodzinną – podatki, rachunkowość, dokumenty”. Dołącz do kursu i korzystaj na co dzień z atutów AIsystenta – https://platforma.ikidp.pl/courses/jak-prowadzic-fundacje-rodzinna-podatki-rachunkowosc-dokumenty/
Autor

Monika Wolska-Bryńska
Radca prawny, specjalizacja – procedura podatkowa, w tym postępowania podatkowe i sądowo-administracyjne
Menedżer w Zespole Postępowań w Mariański Group Kancelaria Prawno-Podatkowa Sp.k., odpowiada za prowadzenie spraw klientów w ramach postępowań podatkowych oraz wtórnych do nich – postępowań zabezpieczających i egzekucyjnych, reprezentuje klientów w sporach przed organami podatkowymi oraz przed sądami administracyjnymi oraz występuje w postępowaniach karno-skarbowych. LinkedIn

Monika Wolska-Bryńska
Radca prawny, specjalizacja – procedura podatkowa, w tym postępowania podatkowe i sądowo-administracyjne
Menedżer w Zespole Postępowań w Mariański Group Kancelaria Prawno-Podatkowa Sp.k., odpowiada za prowadzenie spraw klientów w ramach postępowań podatkowych oraz wtórnych do nich – postępowań zabezpieczających i egzekucyjnych, reprezentuje klientów w sporach przed organami podatkowymi oraz przed sądami administracyjnymi oraz występuje w postępowaniach karno-skarbowych. LinkedIn
Redaktor prowadzący

Adrian Szydlik
Radca prawny, entuzjasta rozwiązań edukacyjnych w prawie i podatkach
Właściciel Kancelarii AS Legal&Tax, platformy z kursami online dla studentów prawa ,,Prawo dla Ciebie” oraz współwłaściciel centrum szkoleń ,,S&G Akademia”. Z Instytutem Księgowości i Doradztwa Podatkowego współpracuje od 2023 roku, odpowiada za dobór tematyczny publikowanych treści, aktywnie wspiera proces ich powstawania i publikowania. LinkedIn

Adrian Szydlik
Radca prawny, entuzjasta rozwiązań edukacyjnych w prawie i podatkach
Właściciel Kancelarii AS Legal&Tax, platformy z kursami online dla studentów prawa ,,Prawo dla Ciebie” oraz współwłaściciel centrum szkoleń ,,S&G Akademia”. Z Instytutem Księgowości i Doradztwa Podatkowego współpracuje od 2023 roku, odpowiada za dobór tematyczny publikowanych treści, aktywnie wspiera proces ich powstawania i publikowania. LinkedIn
Redaktor naczelny

prof. Adam Mariański
Przewodniczący Rady Programowej Instytutu Księgowości i Doradztwa Podatkowego
Lider i założyciel Mariański Group oraz Instytutu Księgowości i Doradztwa Podatkowego. Doświadczony doradca polskich firm rodzinnych, w tym także w procesie sukcesji biznesu, współtwórca ostatecznej wersji ustawy o fundacjach rodzinnych. Najlepszy w Polsce doradca podatkowy w dziedzinie podatku dochodowego według 13. ,14. oraz 17. edycji rankingu „Rzeczpospolitej”. Specjalizuje się w sukcesji podatkowej, fundacji rodzinnej, podatkach dochodowych, kontrolach i postępowaniu podatkowym oraz w ochronie praw jednostki w prawie podatkowym i planowaniu podatkowym. LinkedIn

prof. Adam Mariański
Przewodniczący Rady Programowej Instytutu Księgowości i Doradztwa Podatkowego
Lider i założyciel Mariański Group oraz Instytutu Księgowości i Doradztwa Podatkowego. Doświadczony doradca polskich firm rodzinnych, w tym także w procesie sukcesji biznesu, współtwórca ostatecznej wersji ustawy o fundacjach rodzinnych. Najlepszy w Polsce doradca podatkowy w dziedzinie podatku dochodowego według 13. ,14. oraz 17. edycji rankingu „Rzeczpospolitej”. Specjalizuje się w sukcesji podatkowej, fundacji rodzinnej, podatkach dochodowych, kontrolach i postępowaniu podatkowym oraz w ochronie praw jednostki w prawie podatkowym i planowaniu podatkowym. LinkedIn
