Sprzedaż używanych rzeczy – jakie podatki zapłacisz?

opublikowano
30 października 2025

Handel rzeczami używanymi przez Internet to zjawisko powszechne – niemal każdy przynajmniej raz próbował sprzedać ubrania, książki, sprzęt AGD czy też zabawki, które przestały być potrzebne. W dobie aplikacji mobilnych i portali aukcyjnych sprzedaż prywatnych przedmiotów jest szybka i wygodna, ale rodzi pytanie o podatki. Zasadniczo sprzedaż niepotrzebnych rzeczy z majątku osobistego jest wolna od podatku, jednak nie zawsze. Ważne są przede wszystkim: okres posiadania rzeczy, częstotliwość sprzedaży i to, czy ma ona charakter okazjonalny czy też przypomina działalność gospodarczą. Jakie podatki możemy zapłacić z tego tytułu? 

Sprzedaż używanych rzeczy 

Najważniejszą regułę określa art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. d ustawy o PIT. Wynika z niej, że sprzedaż rzeczy ruchomych nie rodzi obowiązku podatkowego, jeśli nastąpi po upływie sześciu miesięcy od końca miesiąca, w którym rzecz została kupiona i nie następuje w ramach działalności gospodarczej. W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś kupił rower w styczniu, może sprzedać go od lipca bez obowiązku zapłaty podatku. Jeśli jednak sprzeda rzecz szybciej, a uzyska zysk, musi go wykazać w zeznaniu rocznym i rozliczyć według skali podatkowej. Jeżeli sprzedaż nastąpi ze stratą, podatku nie ma. 

Inaczej sytuacja wygląda, gdy handel przestaje być sporadyczny. Zgodnie z przepisami działalnością gospodarczą jest aktywność zarobkowa wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły. Oznacza to, że osoba sprzedająca duże ilości towaru, powtarzalne wzory produktów czy też sprzedająca z częstotliwością wskazującą na cel zarobkowy, może zostać potraktowana jak przedsiębiorca. Skarbówka szczególnie uważnie przygląda się osobom, które kupują rzeczy tylko po to, aby je odsprzedać z zyskiem. 

Stanowisko organów podatkowych potwierdzają liczne interpretacje. Przykładem jest odpowiedź fiskusa na pytanie kobiety sprzedającej kolekcję porcelany, gdzie uznano, że skoro przedmioty nie były nabywane w celach handlowych, sprzedaż nie jest działalnością gospodarczą i nie rodzi obowiązku podatkowego (nr IBPBII/1/415-959/13/ASz). Podobnie potraktowano tzw. wyprzedaż garażową, gdzie sprzedaż używanych zabawek, odzieży czy sprzętu AGD uznano za transakcje incydentalne. Bez podatku można sprzedać także samochód, jeśli minęło pół roku od jego zakupu – co potwierdził m.in. dyrektor KIS w interpretacji z maja 2023 roku (nr 0115-KDIT1.4011.264.2023.2.MK). 

Jakie podatki zapłacisz? 

Inaczej wygląda sytuacja, gdy sprzedaż rzeczy używanych ma charakter częstotliwy, zorganizowany i nastawiony na zysk. Jeśli ktoś regularnie handluje ubraniami, sprzętem czy innymi przedmiotami, fiskus może uznać, że prowadzi działalność gospodarczą, nawet jeśli nie została ona formalnie zarejestrowana. W takim przypadku konieczne jest rozliczanie przychodów w ramach działalności, prowadzenie ewidencji i zapłata podatku dochodowego od uzyskanego dochodu. 

Coraz częściej sprzedaż odbywa się za pośrednictwem serwisów internetowych. Sam fakt korzystania z portali aukcyjnych czy aplikacji nie powoduje jeszcze obowiązku podatkowego, jednak fiskus zwraca uwagę na regularność i skalę sprzedaży. W sytuacji, gdy sprzedaż przybiera masowy charakter, organy podatkowe mogą zakwalifikować ją jako działalność gospodarczą. Warto więc zachować ostrożność i rozróżniać sprzedaż rzeczy osobistych od handlu, który jest źródłem stałego dochodu. 

Osoby, które chcą sprzedawać częściej, ale nadal na niewielką skalę, mogą skorzystać z możliwości prowadzenia działalności nierejestrowanej, przewidzianej w prawie przedsiębiorców. Jest ona jednak możliwa po spełnieniu odpowiednich przesłanek. W takiej sytuacji nie trzeba rejestrować firmy w CEIDG ani płacić składek ZUS, ale konieczne jest prowadzenie uproszczonej ewidencji sprzedaży i rozliczenie podatku dochodowego na zasadach ogólnych w zeznaniu rocznym. Jest to rozwiązanie, które pozwala sprawdzić, czy dany pomysł na handel internetowy może się rozwinąć w pełnoprawny biznes. 

Dodatkowo, choć sprzedający może uniknąć podatku dochodowego, to nabywca nie zawsze jest zwolniony z podatków. W przypadku zakupu rzeczy używanej, której wartość przekracza 1000 zł, kupujący musi zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC) w wysokości 2 proc. wartości rynkowej przedmiotu. Obowiązek ten dotyczy m.in. zakupu samochodu, komputera, dzieł sztuki, a nawet psa. Dla prawa podatkowego zwierzę traktowane jest jak rzecz ruchoma, więc umowa kupna-sprzedaży może podlegać PCC, jeśli wartość transakcji przekroczy ustawowy próg. Jeżeli cena jest niższa, podatek nie wystąpi. Podatek PCC liczy się od wartości rynkowej przedmiotu. Ministerstwo Finansów podkreśla, że zaniżenie tej wartości w umowie może skutkować koniecznością dopłaty podatku wraz z odsetkami. 

Reasumując, sprzedaż używanych rzeczy w większości przypadków zasadniczo nie wiąże się z obowiązkiem zapłaty podatku, zwłaszcza gdy sprzedajemy sporadycznie. Inaczej jeśli spełniamy zaś przesłanki prowadzenia działalności gospodarczej. Warto także rozróżniać sprzedaż okazjonalną od działalności handlowej – od tej drugiej fiskus wymaga już pełnego rozliczenia podatkowego. Poza tym, nabywca z kolei musi pamiętać o podatku od czynności cywilnoprawnych.  Dzięki znajomości tych zasad można uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek i świadomie podejść do sprzedaży swoich używanych przedmiotów. 

Bądź na bieżąco z najważniejszymi zmianami podatkowymi, dołącz do Instytutu https://ikidp.pl/rejestracja  

Autor

Agata Kotwica-Stefańska
Agata Kotwica-Stefańska

Adwokat, specjalizacja – postępowanie cywilne, administracyjne i karne

Zajmuje się bieżącą obsługą przedsiębiorców, sporządza opinie prawne oraz reprezentuje klientów w trakcie postępowań przed sądami powszechnymi i sądami administracyjnymi. LinkedIn

Redaktor prowadzący

Adrian Szydlik
Adrian Szydlik

Radca prawny, entuzjasta rozwiązań edukacyjnych w prawie i podatkach

Właściciel Kancelarii AS Legal&Tax, platformy z kursami online dla studentów prawa ,,Prawo dla Ciebie” oraz współwłaściciel centrum szkoleń ,,S&G Akademia”. Z Instytutem Księgowości i Doradztwa Podatkowego współpracuje od 2023 roku, odpowiada za dobór tematyczny publikowanych treści, aktywnie wspiera proces ich powstawania i publikowania. LinkedIn

Redaktor naczelny

prof. Adam Mariański
prof. Adam Mariański

Przewodniczący Rady Programowej Instytutu Księgowości i Doradztwa Podatkowego

Lider i założyciel Mariański Group oraz Instytutu Księgowości i Doradztwa Podatkowego. Doświadczony doradca polskich firm rodzinnych, w tym także w procesie sukcesji biznesu, współtwórca ostatecznej wersji ustawy o fundacjach rodzinnych. Najlepszy w Polsce doradca podatkowy w dziedzinie podatku dochodowego według 13. ,14. oraz 17. edycji rankingu „Rzeczpospolitej”. Specjalizuje się w sukcesji podatkowej, fundacji rodzinnej, podatkach dochodowych, kontrolach i postępowaniu podatkowym oraz w ochronie praw jednostki w prawie podatkowym i planowaniu podatkowym. LinkedIn

Powiązane artykuły

Prawa i obowiązki wspólników w spółce z o.o.

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością to jedna z najpopularniejszych form prowadzenia działalności w Polsce. Jej konstrukcja pozwala łączyć elastyczność zarządzania z...